CALendarz majowy (czyli nadrabiam zaległości)

Mamy już końcówkę czerwca, a ja wciąż nie pokazałam majowego CALendarza. A przecież tyle się działo! I tyle miałam przyjemnych chwil do zamknięcia na małych kwadracikach, których bok ma długość około 2,5 cm! Ale już wróciłam do regularnego (mam nadzieję) blogowania. I… w końcu mogę pokazać, jaki ten mój maj był.

Continue reading „CALendarz majowy (czyli nadrabiam zaległości)”

Zaległości Project Life

Tyle jest rzeczy, o których chcę pisać na blogu! Tyle pomysłów w głowie. I ciągłe zmiany koncepcji. A do tego dochodzą jeszcze nowe projekty, nowe możliwości, które pojawiają się czasem zupełnie nieoczekiwanie. Dlatego czasem mam zaległości – blogowe, scrapowe. Jednak ostatnio doszłam do wniosku, że najbardziej liczy się to, co przeżywam. Bycie Tu i Teraz. A kolejna rozkładówka w albumie Project Life może przecież poczekać, prawda?

Continue reading „Zaległości Project Life”

Nowe życie starych rzeczy – o dekupażu i Altered Art słów kilka

Pewnie zdążyłeś już zauważyć, że uwielbiam wszelkiego rodzaju aktywność twórczą. Najbardziej lubię artjournal i scrapbooking. Już Ci o tym pisałam jakiś czas temu. Dziś chcę opowiedzieć o kolejnej dziedzinie, która bardzo mnie pociąga, choć w tym przypadku na razie bardziej zachwycam się dziełami innych, niż sama tworzę. Owszem, mam na swoim koncie kilka prób, ale do mistrzostwa jeszcze mi daleko. Chodzi o takie działania, dzięki którym stare przedmioty zyskują nowe życie.

Continue reading „Nowe życie starych rzeczy – o dekupażu i Altered Art słów kilka”

Artjournal „Herbata” (i klika słów o tym, dlaczego ostatnio wolę herbatę od kawy)

Jakoś tak mam, że uwielbiam kawę. Chociaż nie, to nawet nie to! Bo prawda jest taka, że lubię kawę w pewnych okolicznościach – do porannego czytania i do pysznego ciacha w kawiarni. W innych sytuacjach wolę herbatę. Stanowczo wolę ten aromat, smak. Tylko, że… zbyt dużo pacy mam ostatnio i aby pobudzić szare komórki z przyzwyczajenia już bardziej, niż z innych powodów, zapraszam kolejne kubki kawy. Ostatnio jednak zaobserwowałam, że to wcale nie jest dobre. Przynajmniej dla mnie…

Continue reading „Artjournal „Herbata” (i klika słów o tym, dlaczego ostatnio wolę herbatę od kawy)”

Artjournal „Fly” – warsztaty z Janką na Śląskim Zlocie Scrapbookingowym

Trudno uwierzyć, że już tydzień minął od Śląskiego Zlotu Scrapbookingowego. Chociaż przykładam do organizacji tego wydarzenia swoją rękę, co roku impreza zaskakuje mnie swoim rozmachem i niepowtarzalną atmosferą.

Continue reading „Artjournal „Fly” – warsztaty z Janką na Śląskim Zlocie Scrapbookingowym”

Zainspiruj się – Artjournal

Zauważyłam ostatnio, że największą frajdę sprawia mi tworzenie kolejnych artjournalowych wpisów. Powstaje ich coraz więcej i więcej, a ja eksperymentuję z kolejnymi bazami… I powiem Ci szczerze – artjournaling niesamowicie mnie wciąga…

Continue reading „Zainspiruj się – Artjournal”

Wariacja na temat baśni – „Królowa śniegu” Anny Klejzerowicz

Baśń o Królowej Śniegu zna chyba każdy. Nawet, jeśli dawno jej nie czytaliście, pamiętacie pewnie ogólnie tę historię o Kaju, Gerdzie i tytułowej królowej, która Kaja chciała mieć tylko dla siebie… Dla mnie, ta opowieść, zapamiętana jeszcze z dzieciństwa, z czasów, gdy czytała mi ją mama czy pani w przedszkolu, była historią przyjaźni. Po lekturze książki Anny Klejzerowicz zaczęłam tę baśń odczytywać inaczej…

Continue reading „Wariacja na temat baśni – „Królowa śniegu” Anny Klejzerowicz”

Renata Kosin po raz drugi (i trzeci)

Na powieści tej autorki miałam ochotę od dawna. Tyle, że… jakoś się nie złożyło. Dopiero kiedy zobaczyłam zapowiedź książki „Tatarka” (wychodzi w maju), zerknęłam, co jest dostępne w bibliotece. I tak przeczytałam „Tajemnice Luizy Bein”. Potem, idąc za ciosem, sięgnęłam po „Kołysankę dla Rosalie” i siłą rozpędu „Sekret zegarmistrza”. Na tę ostatnią powieść miałam ochotę od momentu jej wydania. W końcu przyszła pora, by ją przeczytać…

Continue reading „Renata Kosin po raz drugi (i trzeci)”

Kartka na chrzest (trzecia)

Tyle się ostatnio dzieje, że sama nie wiem, czym zająć się najpierw. Dlatego fakt, że już mogę pokazać na blogu tę kartkę, gdzieś mi umknął. Jednak co się odwlecze… A kartka jest mi bardzo bliska, bo zrobiłam ja dla swojej siostrzenicy, ochrzczonej w poprzednią sobotę…

Continue reading „Kartka na chrzest (trzecia)”