Sierpniowe oczarowania, czyli o tym, co działo się w sierpniu i co z tego było najfajniejsze

Sierpień był baaardzo aktywnym miesiącem. Obfitował w dalsze i bliższe podróże. Kiedy więc postanowiłam rozpocząć na blogu cykl comiesięcznych notek o moich ulubieńcach, notek, które podsumowywałyby dany miesiąc i wyłuskiwały z niego taką garść rzeczy best of the best, pomyślałam sobie, że w tym miesiącu byłoby to chyba niemożliwe…

Continue reading „Sierpniowe oczarowania, czyli o tym, co działo się w sierpniu i co z tego było najfajniejsze”

Reklamy

Zwiedzanie według klucza: stolice polskich województw – #1 Wrocław

Lubię podróżować. Jest coś magicznego w podroży w nieznane. Bez planu, bez mapy. Magiczne jest po prostu wejść w samochód, pociąg i jechać bez celu, tam, gdzie oczy poniosą. Ale lubię też podróżować według jakiegoś klucza. Taki rodzaj podróżowania pozwala na to, by zobaczyć to wszystko, co jest ciekawe. Do tego, nazwijmy to, wyzwania podróżniczego zainspirował mnie znajomy, który wraz z żoną postanowił zwiedzić wszystkie stolice europejskie. Na to przyjdzie jeszcze czas. Na razie doceniam swoje podwórko i zwiedzam stolice polskich województw…

Wrocław  Continue reading „Zwiedzanie według klucza: stolice polskich województw – #1 Wrocław”

Spacer po… Cieszynie

Cudze chwalicie, swego nie znacie… To powiedzenie raz po raz rozbrzmiewa w mojej głowie, jak jakiś potężny dzwon. Zwłaszcza wtedy, gdy nachodzi mnie ochota ot, choćby na kawę w andaluzyjskiej cafeterii. Albo na taką gorącą miętową herbate pitą w Maroko w jakiejś kafejce z widokiem na morze… A przecież tutaj, tuż za miedzą mamy tyle rzeczy do obejrzenia… I choć poznawać inne kutury lubię, lubię też te podróże małe, podczas których mogę pokazać swojemu dziecku to, co jest nam kulturowo najbliższe…

Continue reading „Spacer po… Cieszynie”