Sierpniowe oczarowania, czyli o tym, co działo się w sierpniu i co z tego było najfajniejsze

Sierpień był baaardzo aktywnym miesiącem. Obfitował w dalsze i bliższe podróże. Kiedy więc postanowiłam rozpocząć na blogu cykl comiesięcznych notek o moich ulubieńcach, notek, które podsumowywałyby dany miesiąc i wyłuskiwały z niego taką garść rzeczy best of the best, pomyślałam sobie, że w tym miesiącu byłoby to chyba niemożliwe…

Continue reading „Sierpniowe oczarowania, czyli o tym, co działo się w sierpniu i co z tego było najfajniejsze”

Reklamy

Capoeira – sztuka walki i styl życia! (wpis w ramach akcji #czytanie to nie jedyna moja pasja)

Kto mnie zna ten wie, że czytam dużo. Według niektórych nawet bardzo dużo. Czytam, bo lubię. To dla mnie jeden z lepszych sposobów na spędzanie wolnego czasu. Najlepsze zakończenie dnia. Od dziecka tak mam. Przed zgaszeniem światła obowiązkowo parzę sobie kubek dobrej herbaty (ostatnio Lipton na dobry sen – mieszanka ziołowa) i otwieram książkę (czasem włączam czytnik). I czytam. Przynajmniej jeden rozdział, czasem, dwa, trzy. Zdarza się, że cała książkę, jeśli historia jest szczególnie wciągająca…

Continue reading „Capoeira – sztuka walki i styl życia! (wpis w ramach akcji #czytanie to nie jedyna moja pasja)”

Uwaga! Capoeira uzależnia!

Zaczęło się od zajęć pokazowych, na które poszedł nas czteroletni wtedy syn. Miało być na próbę: jak się spodoba, zapisujemy Młodego, jak nie – to nie, trudno. Wtedy sprawę przesądził ogromny bęben (jak się okazało atabaque, ale o tym miałam dowiedzieć się pół roku później). Potem były regularne treningi i wielka impreza, na której Młody dostał pierwszy sznur (oznaczenie stopnia zaawansowania w capoeira). A jakiś czas później przyszło… uzależnienie!

Continue reading „Uwaga! Capoeira uzależnia!”