Wrześniowe oczarowania, czyli o tym, że nawet z nogą w gipsie można cieszyć się życiem

W przeciwieństwie do sierpnia wrzesień nie był zbyt aktywny. Mimo, iż tyle było planów i zapowiadało się tak ciekawie… Życie po raz kolejny pokazało, że nie należy zbytnio przyzwyczajać się do swoich planów, bo ono samo ma już gotowy scenariusz. Dzięki temu jednak dużo się nauczyłam. Przede wszystkim tego, że życie jest takie, jakim je widzimy. To od nas zależy, czy czerpiemy z niego przyjemność, czy raczej obrażamy się na cały świat…

Continue reading „Wrześniowe oczarowania, czyli o tym, że nawet z nogą w gipsie można cieszyć się życiem”

Reklamy

Capoeira – sztuka walki i styl życia! (wpis w ramach akcji #czytanie to nie jedyna moja pasja)

Kto mnie zna ten wie, że czytam dużo. Według niektórych nawet bardzo dużo. Czytam, bo lubię. To dla mnie jeden z lepszych sposobów na spędzanie wolnego czasu. Najlepsze zakończenie dnia. Od dziecka tak mam. Przed zgaszeniem światła obowiązkowo parzę sobie kubek dobrej herbaty (ostatnio Lipton na dobry sen – mieszanka ziołowa) i otwieram książkę (czasem włączam czytnik). I czytam. Przynajmniej jeden rozdział, czasem, dwa, trzy. Zdarza się, że cała książkę, jeśli historia jest szczególnie wciągająca…

Continue reading „Capoeira – sztuka walki i styl życia! (wpis w ramach akcji #czytanie to nie jedyna moja pasja)”

Uwaga! Capoeira uzależnia!

Zaczęło się od zajęć pokazowych, na które poszedł nas czteroletni wtedy syn. Miało być na próbę: jak się spodoba, zapisujemy Młodego, jak nie – to nie, trudno. Wtedy sprawę przesądził ogromny bęben (jak się okazało atabaque, ale o tym miałam dowiedzieć się pół roku później). Potem były regularne treningi i wielka impreza, na której Młody dostał pierwszy sznur (oznaczenie stopnia zaawansowania w capoeira). A jakiś czas później przyszło… uzależnienie!

Continue reading „Uwaga! Capoeira uzależnia!”