Capoeira – sztuka walki i styl życia! (wpis w ramach akcji #czytanie to nie jedyna moja pasja)

Kto mnie zna ten wie, że czytam dużo. Według niektórych nawet bardzo dużo. Czytam, bo lubię. To dla mnie jeden z lepszych sposobów na spędzanie wolnego czasu. Najlepsze zakończenie dnia. Od dziecka tak mam. Przed zgaszeniem światła obowiązkowo parzę sobie kubek dobrej herbaty (ostatnio Lipton na dobry sen – mieszanka ziołowa) i otwieram książkę (czasem włączam czytnik). I czytam. Przynajmniej jeden rozdział, czasem, dwa, trzy. Zdarza się, że cała książkę, jeśli historia jest szczególnie wciągająca…

Continue reading „Capoeira – sztuka walki i styl życia! (wpis w ramach akcji #czytanie to nie jedyna moja pasja)”

Zaległości Project Life

Tyle jest rzeczy, o których chcę pisać na blogu! Tyle pomysłów w głowie. I ciągłe zmiany koncepcji. A do tego dochodzą jeszcze nowe projekty, nowe możliwości, które pojawiają się czasem zupełnie nieoczekiwanie. Dlatego czasem mam zaległości – blogowe, scrapowe. Jednak ostatnio doszłam do wniosku, że najbardziej liczy się to, co przeżywam. Bycie Tu i Teraz. A kolejna rozkładówka w albumie Project Life może przecież poczekać, prawda?

Continue reading „Zaległości Project Life”

Uwaga! Capoeira uzależnia!

Zaczęło się od zajęć pokazowych, na które poszedł nas czteroletni wtedy syn. Miało być na próbę: jak się spodoba, zapisujemy Młodego, jak nie – to nie, trudno. Wtedy sprawę przesądził ogromny bęben (jak się okazało atabaque, ale o tym miałam dowiedzieć się pół roku później). Potem były regularne treningi i wielka impreza, na której Młody dostał pierwszy sznur (oznaczenie stopnia zaawansowania w capoeira). A jakiś czas później przyszło… uzależnienie!

Continue reading „Uwaga! Capoeira uzależnia!”