Kulturalna tygodniówka #1

Za dużo czytam! Stanowczo. Czytanie to nałóg i to jest niestety fakt. I co z tego, że to nałóg dobry, wskazany wręcz, skoro ja nie nadążam z pisaniem recenzji? A do tego dochodzą jeszcze filmy, których też ostatnio mnóstwo oglądam dzięki karcie Cinemacity Ulimited. Wiesz, jej posiadanie naprawdę motywuje do chodzenia do kina. I już odpadł ten problem z serii: ale, czy ja naprawdę chcę wydać te około dwadzieścia złotych na bilet, żeby to obejrzeć? Bo przecież już zapłacone! Efekt jest taki, że przynajmniej raz w tygodniu jestem w kinie… A filmy są różne, czasem rewelacyjne, czasem słabe. O tym też chciałabym Ci napisać…

Continue reading „Kulturalna tygodniówka #1”

Reklamy

Księgozbiór #2, czyli o tym, co czytałam we wrześniu

To już połowa października, a ja dopiero teraz mogę cieszyć się (o tyle, o ile, ale zawsze coś!) złotą polską jesienią… Tak wiele rzeczy mam do nadrobienia, że o niektórych po prostu zapominam. Tak, jak zapomniałam o zgłoszeniu książek do Ejotkowego wyzwania Pod hasłem. Ewelina na szczęście mi podarowała gapiostwo i… pozwoliła zgłosić po czasie (dwa tygodnie po czasie – Ewelinko, dziękuję!). Tym samym zmotywowała mnie do napisania kolejnej notki z cyklu Księgozbiór.

Continue reading „Księgozbiór #2, czyli o tym, co czytałam we wrześniu”

Weekendowy chill, czyli kilka czytelniczych faktów o mnie.

Nie jestem fanką blogowych łańcuszków. A jednak… czasem miło, gdy ktoś Cię w takim nominuje, bo chce dowiedzieć się o Tobie czegoś więcej. Tym razem chętnie odpowiem na pytania, które zadała Sandra z bloga Rosa Czyta. Śledzę jej wpisy już od dłuższego czasu i choć nie zawsze nasz czytelniczy gust się pokrywa, to chętnie sięgam po książki, których ja sama nie czytałam, a które ona poleca. Poza tym łączy nas to, że obie lubimy powieści Cherezińskiej. Dziś więc mocno chilloutowa notka, w której odpowiem na pytania Sandry i zdradzę kilka czytelniczych faktów o mnie.

Continue reading „Weekendowy chill, czyli kilka czytelniczych faktów o mnie.”

Wrześniowe oczarowania, czyli o tym, że nawet z nogą w gipsie można cieszyć się życiem

W przeciwieństwie do sierpnia wrzesień nie był zbyt aktywny. Mimo, iż tyle było planów i zapowiadało się tak ciekawie… Życie po raz kolejny pokazało, że nie należy zbytnio przyzwyczajać się do swoich planów, bo ono samo ma już gotowy scenariusz. Dzięki temu jednak dużo się nauczyłam. Przede wszystkim tego, że życie jest takie, jakim je widzimy. To od nas zależy, czy czerpiemy z niego przyjemność, czy raczej obrażamy się na cały świat…

Continue reading „Wrześniowe oczarowania, czyli o tym, że nawet z nogą w gipsie można cieszyć się życiem”

Daj książce drugie życie, czyli zapraszam na Wielką Wymianę Książkową!

Już myślałam, że się nie wyrobię, że odpuszczę, że to nie ma sensu. Powiem Ci szczerze, że złamana noga naprawdę potrafi pokrzyżować plany i… zmienić sposób myślenia. Już mi się układa w głowie post na temat tego, czego może nauczyć taki uraz. Ale nie da się ukryć, że uziemienie, ograniczenie możliwości poruszania się sprzyja czytaniu. Czytam wiec dużo i coraz częściej zadaję sobie pytanie, co zrobić z książkami, które wędrują na półkę tych już przeczytanych. Mogłabym gdzieś wynieść, ale… nie bardzo mogę chodzić. Na szczęście jest internetowa Wielka Wymiana Książkowa. Zaczyna się własnie dziś, więc… dołączam!

Continue reading „Daj książce drugie życie, czyli zapraszam na Wielką Wymianę Książkową!”

Czy też jesteś pionkiem? – kilka refleksji po lekturze „Pionka” Kuźmińskich

Mam wrażenie, że temat śląskiego wampira zrobił się w ostatnim czasie popularnym motywem wielu książek. Być może dlatego, że człowiek, który swego czasu został skazany za wiele okrutnych zbrodni, a znany jako ów wampir, niedługo kończy swój wyrok i coraz częściej temat ten pojawia się w społecznych dyskusjach? A może dlatego, że ludzie coraz chętniej sięgają po książki, które szokują, po „krwiste historie”, jak to określiła jedna z moich znajomych? Może kryminały, te najbardziej klasyczne, w stylu Agathy Christie, już przestają wystarczać? Tłumaczyłoby to popularność mocnych kryminałów skandynawskich. I historii rodzimych, jeśli nie opartych na faktach to przynajmniej do tych faktów nawiązujących. Historii mrocznych, przerażających…

Continue reading „Czy też jesteś pionkiem? – kilka refleksji po lekturze „Pionka” Kuźmińskich”

Slow reading – moja filozofia czytania

Tym postem nie odkryję Ameryki, nie stworzę nowej idei czy filozofii. Bo o slow reading napisano już wiele. Wystarczy w pisać w wyszukiwarkę to hasło, by wyskoczyło tak dużo odnośników, że trudno byłoby ogarnąć je w ciągu całego dnia. A jednak muszę Ci o tym napisać. Bo w końcu na nowo odkryłam przyjemność czytania! I Ciebie też do tego namawiam.

Continue reading „Slow reading – moja filozofia czytania”

Księgozbiór #1 – podsumowanie mojego wakacyjnego czytania

Wakacje okazały się trudnym dla mojego blogowania (i całej pracy) trudnym okresem. A to dlatego, że kiedy pracuje się z domu, w którym na co dzień przebywa dziecko niechodzące w tym czasie do przedszkola, czas jakby się kurczy, a wszelkie plany idą w łeb. Oczywiście mogłabym włączyć film czy komputer i robić swoje, ale jakoś… żal mi tego czasu, który mogłabym spędzić z Młodym. Postanowiłam więc ograniczyć swoje działania blogowo-zawodowe do minimum i… cieszyć się urokami lata!

Continue reading „Księgozbiór #1 – podsumowanie mojego wakacyjnego czytania”

Ostatnio przeczytałam – osiem książek (i serii) idealnych na wakacje

Mamy wakacje! Znaczy, kto ma, ten ma. Uczniowie już cieszą się na myśl, że dzisiaj (jutro, pojutrze i przez dwa kolejne miesiące) nie muszą zrywać się wcześnie z łóżek, planują wyjazdy na obozy, kolonie albo na wakacje z rodzicami (a ci starsi też bez rodziców). Studenci pewnie jeszcze chwilę będą męczyć się z sesją, a potem trzymiesięczny luz – blues. No chyba, że kogoś czeka kampania wrześniowa, ale kto by o tym myślał w lipcu?!? A inni – no cóż. Inni czasem muszą popracować, ale potem można usiąść na tarasie, ogródku, balkonie albo pójść na spacer do parku złapać ciepłe promienie popołudniowego słońca. No i ta myśl o urlopie – o wylegiwaniu się na plaży albo na werandzie jakiegoś sympatycznego domku w górach… Koniecznie z książką!

Continue reading „Ostatnio przeczytałam – osiem książek (i serii) idealnych na wakacje”

Renata Kosin po raz drugi (i trzeci)

Na powieści tej autorki miałam ochotę od dawna. Tyle, że… jakoś się nie złożyło. Dopiero kiedy zobaczyłam zapowiedź książki „Tatarka” (wychodzi w maju), zerknęłam, co jest dostępne w bibliotece. I tak przeczytałam „Tajemnice Luizy Bein”. Potem, idąc za ciosem, sięgnęłam po „Kołysankę dla Rosalie” i siłą rozpędu „Sekret zegarmistrza”. Na tę ostatnią powieść miałam ochotę od momentu jej wydania. W końcu przyszła pora, by ją przeczytać…

Continue reading „Renata Kosin po raz drugi (i trzeci)”