Uwaga! Capoeira uzależnia!

Zaczęło się od zajęć pokazowych, na które poszedł nas czteroletni wtedy syn. Miało być na próbę: jak się spodoba, zapisujemy Młodego, jak nie – to nie, trudno. Wtedy sprawę przesądził ogromny bęben (jak się okazało atabaque, ale o tym miałam dowiedzieć się pół roku później). Potem były regularne treningi i wielka impreza, na której Młody dostał pierwszy sznur (oznaczenie stopnia zaawansowania w capoeira). A jakiś czas później przyszło… uzależnienie!

Continue reading „Uwaga! Capoeira uzależnia!”

Reklamy