CALendarz majowy (czyli nadrabiam zaległości)

Mamy już końcówkę czerwca, a ja wciąż nie pokazałam majowego CALendarza. A przecież tyle się działo! I tyle miałam przyjemnych chwil do zamknięcia na małych kwadracikach, których bok ma długość około 2,5 cm! Ale już wróciłam do regularnego (mam nadzieję) blogowania. I… w końcu mogę pokazać, jaki ten mój maj był.

Continue reading „CALendarz majowy (czyli nadrabiam zaległości)”

Artjournal „Herbata” (i klika słów o tym, dlaczego ostatnio wolę herbatę od kawy)

Jakoś tak mam, że uwielbiam kawę. Chociaż nie, to nawet nie to! Bo prawda jest taka, że lubię kawę w pewnych okolicznościach – do porannego czytania i do pysznego ciacha w kawiarni. W innych sytuacjach wolę herbatę. Stanowczo wolę ten aromat, smak. Tylko, że… zbyt dużo pacy mam ostatnio i aby pobudzić szare komórki z przyzwyczajenia już bardziej, niż z innych powodów, zapraszam kolejne kubki kawy. Ostatnio jednak zaobserwowałam, że to wcale nie jest dobre. Przynajmniej dla mnie…

Continue reading „Artjournal „Herbata” (i klika słów o tym, dlaczego ostatnio wolę herbatę od kawy)”

Artjournal „Drzewa”

Jest coś magicznego w drzewach. Być może to, że uspokajają swoim szumem. A może jest trochę prawdy w tym, że dzielą się z nami swoją energią i właśnie dlatego każda wizyta w lecie sprawia, że odzyskujemy siły i z większym optymizmem patrzymy na świat? A może działają tu po prostu prawa biologii, bo przecież w lesie mamy większy dostęp do świeżego powietrza? Pewne jest, że bez drzew nie byłoby mmożliwe życie. A dla mnie las jest miejscem, gdzie mogę odpocząć, odetchnąć głęboko i uwierzyć, że mam w sobie moc…

Continue reading „Artjournal „Drzewa””